Masz pytania? Zapraszamy do kontaktu! Contact icon 1 Contact icon 2
system emisji spalin

ETS2 – nowy system opłat za emisję. Dlaczego Polacy zapłacą najwięcej?

Unia Europejska wprowadza drugi system handlu emisjami, czyli ETS2, który obejmie sektory dotąd pomijane przez regulacje klimatyczne: transport drogowy oraz ogrzewanie budynków. To kolejny krok w walce z ociepleniem klimatu, ale i wyzwanie finansowe dla milionów Europejczyków. Dla Polaków, szczególnie bolesne. Dlaczego? O tym piszemy w dzisiejszym artykule.

Nowe zasady gry w walce z emisjami

Pierwszy system ETS, wprowadzony w 2005 roku. Objął on głównie energetykę i przemysł ciężki. Dzięki niemu emisje dwutlenku węgla w tych sektorach spadły niemal o połowę. Teraz Unia chce rozszerzyć ten model na obszary, które dotąd pozostawały poza kontrolą, czyli domowe ogrzewanie i transport.

ETS2 ma wejść w życie w 2027 roku, choć możliwe jest opóźnienie o rok, jeśli ceny energii zbyt gwałtownie wzrosną. W praktyce nowe przepisy oznaczają, że koszt emisji CO₂ zostanie przeniesiony na sprzedawców paliw, a ci z kolei wliczą go w cenę benzyny, oleju, gazu czy węgla.

Polska w trudnej pozycji

Kraje, które nadal w dużym stopniu korzystają z paliw kopalnych, zapłacą za transformację najwięcej, a Polska znajduje się na czele tej listy. Ponad 3 miliony domów w naszym kraju nadal ogrzewanych jest węglem. Dla wielu rodzin to najtańsze i często jedyne dostępne źródło ciepła. Po wprowadzeniu ETS2 te gospodarstwa odczują znaczny wzrost rachunków. Szacuje się, że opłata za emisję może w perspektywie kilku lat podnieść ceny ogrzewania o kilkanaście procent. Ucierpią też kierowcy, bo paliwa transportowe obejmą te same regulacje.

Czy ETS2 przyniesie tylko koszty?

Celem nowych przepisów nie jest kara, ale motywacja do zmian. ETS2 ma zachęcić do modernizacji budynków, wymiany starych pieców, inwestycji w energię odnawialną i transport niskoemisyjny. To jednak wymaga pieniędzy i właśnie dlatego powstał Społeczny Fundusz Klimatyczny.

Społeczny Fundusz Klimatyczny, czyli wsparcie dla obywateli

Wyżej wspomniany fundusz ma pomóc państwom i obywatelom poradzić sobie z kosztami nowego systemu. Z jego środków finansowane będą m.in.:

  • dopłaty do rachunków dla najuboższych,
  • programy termomodernizacji budynków,
  • rozwój transportu publicznego,
  • inwestycje w źródła energii o niskiej emisji.

Polska otrzyma największą część funduszu w całej Unii. Chodzi bowiem o ponad 11 miliardów euro na lata 2026–2032. To ogromna suma, ale jej skuteczność zależy od tego, czy zostanie dobrze wykorzystana.

ETS2, szansa czy zagrożenie na przyspieszenie transformacji?

Nowy system może stać się impulsem do głębszych zmian. Samorządy już teraz przygotowują projekty, które mają pomóc mieszkańcom w przejściu na czystsze źródła ciepła. Modernizacja ciepłowni, fotowoltaika, pompy ciepła, transport elektryczny. To inwestycje, które mogą zyskać na znaczeniu.

Ale ETS2 to też test sprawności polskiej administracji. Jeśli fundusze zostaną źle rozdysponowane, zamiast poprawy jakości powietrza i komfortu życia, zobaczymy wzrost kosztów i frustrację społeczną.

Polacy między rachunkami a przyszłością

Choć ETS2 wzbudza emocje, trudno zaprzeczyć, że transformacja energetyczna jest konieczna. Polska nie może dłużej opierać się na węglu i tanim paliwie, bo to droga donikąd. Nowe regulacje mają przyspieszyć ten proces, a od nas zależy, czy wykorzystamy je mądrze.

Jeśli dobrze przygotujemy się na zmiany, ETS2 może stać się nie tylko opłatą, ale inwestycją w przyszłość, czystszą, tańszą i bezpieczniejszą energetycznie.

ETS2 nie jest końcem świata choć może uderzyć w domowe budżety, to również otwiera szansę na modernizację, rozwój i niezależność energetyczną. Czy Polska ma środki i czas, by przeprowadzić tę zmianę sprawiedliwie? Na to pytanie niestety nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć. A Wy co o tym sądzicie?