Dym z pożarów dociera setki kilometrów dalej. Najbardziej cierpią dzieci z astmą
Latem 2023 roku mieszkańcy północno-wschodnich Stanów Zjednoczonych zobaczyli niebo w nienaturalnym, pomarańczowym odcieniu. To, co wyglądało jak efekt wizualny, było w rzeczywistości dymem znad rozległych pożarów w Kanadzie. Nowe badania pokazują, że jego skutki zdrowotne odczuli przede wszystkim najmłodsi, nawet setki kilometrów od źródła ognia.
Naukowcy z University of Vermont wykazali, że w okresach silnego zadymienia dzieci chorujące na astmę miały wyraźnie nasilone objawy i gorzej reagowały na leczenie, mimo że same pożary znajdowały się daleko poza granicami regionu.
Astma pod presją dymu, którego „nie powinno tam być”
Badanie objęło niemal 900 dzieci i młodych dorosłych w wieku od 3 do 21 lat, leczonych z powodu astmy w Vermont i północnej części stanu Nowy Jork. Naukowcy porównali przebieg choroby w trzech kolejnych sezonach letnich, w roku względnie czystym oraz w czasie intensywnego zadymienia w 2023 r.
Efekt był jednoznaczny: w okresie, gdy powietrze było zanieczyszczone dymem znad pożarów, kontrola astmy wyraźnie się pogorszyła. Więcej było zaostrzeń objawów, potrzeby intensywniejszego leczenia i problemów z oddychaniem.
Co właściwie znajduje się w dymie z pożarów?
Dym pożarowy to nie tylko „brudne powietrze”. To złożona mieszanka drobnych pyłów PM2.5 oraz substancji chemicznych, których skład zależy od tego, co dokładnie ulega spaleniu.
W powietrzu mogą się znaleźć:
- mikroskopijne cząstki wnikające głęboko do płuc,
- wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, z których część ma działanie rakotwórcze,
- metale ciężkie, takie jak rtęć czy kadm,
- pyłki roślin i zarodniki pleśni unoszone wraz z dymem.
Szczególnie niebezpieczne są sytuacje, gdy ogień obejmuje tereny zabudowane. Wtedy do atmosfery trafiają związki powstające ze spalania budynków, pojazdów i tworzyw sztucznych.
Dlaczego dzieci są najbardziej narażone?
Dziecięcy organizm reaguje na zanieczyszczenia silniej niż organizm dorosłego. Mają mniejsze płuca, szybciej oddychają i częściej przebywają na zewnątrz. W praktyce oznacza to, że wdychają większą dawkę toksyn w przeliczeniu na masę ciała.
U dzieci z astmą każdy epizod złej jakości powietrza może prowadzić do:
- nasilenia duszności,
- częstszych napadów kaszlu,
- spadku skuteczności leków,
- większego ryzyka hospitalizacji.
Dym z pożarów groźniejszy niż „zwykły” smog?
Coraz więcej badań sugeruje, że PM2.5 pochodzące z pożarów lasów może być bardziej toksyczne niż pył z transportu czy przemysłu. Naukowcy wskazują, że taka sama ilość cząstek z pożarów powoduje silniejsze skutki zdrowotne.
Szacunki pokazują, że wcześniejsze metody oceny ryzyka znacząco zaniżały liczbę zgonów związanych z dymem pożarowym. W rzeczywistości krótkotrwała ekspozycja na ten typ zanieczyszczeń mogła przyczyniać się do setek zgonów rocznie, a nie – jak wcześniej sądzono, do kilkudziesięciu.
Jak chronić się w czasie zadymienia?
Eksperci podkreślają, że ryzyko można ograniczyć, choć nie da się go całkowicie wyeliminować. Najważniejsze działania to:
- zamykanie okien i drzwi w dni złej jakości powietrza,
- ograniczanie aktywności fizycznej na zewnątrz,
- korzystanie z oczyszczaczy powietrza z wysokiej klasy filtrami,
- tworzenie „bezpiecznych przestrzeni” w budynkach publicznych, takich jak biblioteki czy centra społecznościowe.
Dym z pożarów pokazuje brutalną prawdę o zmianach klimatu: zanieczyszczenia nie znają granic, a skutki kryzysu środowiskowego mogą dotknąć nawet tych, którzy mieszkają daleko od źródła problemu.