Nowe priorytety programu Czyste Powietrze
Czy spadająca liczba wniosków do programu Czyste Powietrze powinna nas martwić? Na pierwszy rzut oka, tak. Ale Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) tłumaczy, że program nie skupia się już na liczbie, lecz na jakości inwestycji. Czy to realna zmiana kierunku, czy tylko próba ratowania wizerunku? Na te i podobne pytania odpowiadamy w tym artykule.
Minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, przekonuje w mediach społecznościowych, że program wcale nie hamuje, a wręcz działa rekordowo. Jak twierdzi, wszystko jest pod kontrolą.
Rekordowe wypłaty, ale coraz mniej wniosków
Na potwierdzenie tych słów NFOŚiGW poinformował, że od początku 2024 r. do połowy października 2025 r. wypłaty z programu przekroczyły 10 mld zł. Problem w tym, że eksperci patrzą na inne dane, w ostatnim tygodniu października liczba nowych wniosków spadła do 1285. To najniższy wynik od lat.
Od ilości do jakości, czyli nowy kierunek programu
NFOŚiGW przyznaje, że zmienił filozofię działania programu Czyste Powietrze. W poprzednich edycjach liczyła się jak największa liczba wymienionych źródeł ciepła. To często prowadziło do sytuacji, gdy domy pozostawały nieocieplone, a beneficjenci płacili wysokie rachunki za ogrzewanie.
Nowe podejście ma być dokładnie odwrotne. Najważniejsze stały się trwałe efekty, oszczędność energii, realne obniżenie kosztów eksploatacji i zmniejszenie emisji. O tym, jakie źródło ciepła zostanie zastosowane, nie decydują już preferencje właściciela domu. O wszystkim ma przesądzać audyt energetyczny, wskazujący najlepsze rozwiązania techniczne dla danego budynku.
Malejące zaufanie, czyli najpoważniejszy problem
Choć oficjalnie jakość ma pierwszeństwo przed ilością, w branży grzewczej rośnie niepokój. W przeszłości składano tygodniowo 4–5 tys. wniosków. W 2025 roku rekord to zaledwie 2365, a większość tygodni kończy się z wynikiem poniżej 2 tys. wniosków.
Brakuje przejrzystych danych, publikowane statystyki wyglądają coraz skromniej, a wśród wykonawców narasta frustracja. Niektórzy mówią wprost, że dopłaty są coraz częściej przycinane mimo wcześniejszej akceptacji, a pieniądze nie trafiają do wykonawców na czas. Padają nawet dramatyczne słowa o „sznurze na szyi” i ryzyku ludzkich tragedii.
Operatorzy mają pomóc, ale czy wystarczy?
Fundusz odpowiada, że działają nowe mechanizmy zachęcające do składania wniosków. Najważniejszy z nich to operatorzy programu, których zadaniem jest wspieranie osób starszych i energetycznie ubogich. Równolegle prowadzona jest kampania informacyjna, w prasie, telewizji, radiu, internecie i social mediach. Powstają lokalne punkty konsultacyjne i rozwijana jest Akademia Czystego Powietrza. To wszystko budzi jednak pytanie: czy wystarczy wsparcie operatorów, skoro główny problem dotyczy zaufania, przejrzystości i opóźnionych wypłat? Branża grzewcza mówi, że program dogorywa, choć oficjalne komunikaty temu zaprzeczają.
Dokąd zmierza program Czyste Powietrze?
Według ekspertów, program miał być fundamentem transformacji energetycznej polskich domów i przygotować nas do systemu ETS2 oraz dyrektywy EPBD. Zamiast tego, ich zdaniem, zaczyna słabnąć w momencie, gdy powinien zyskać największe znaczenie.
Jeden wniosek nasuwa się sam: zmiana priorytetów to za mało. Jeśli program ma przetrwać, musi odzyskać zaufanie. Bez tego żadna kampania informacyjna i żaden operator nie zapobiegną dalszemu spadkowi zainteresowania.