Masz pytania? Zapraszamy do kontaktu! Contact icon 1 Contact icon 2
system-kaucyjny-polska

Zmiany w systemie kaucyjnym, co to dla nas oznacza?

Sejm zdecydował o istotnej korekcie przepisów dotyczących systemu kaucyjnego w Polsce. W piątek, 9 stycznia, parlamentarzyści przyjęli nowelizację ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi, która w praktyce oznacza jedno: szklane butelki wielokrotnego użytku nie zostaną objęte ogólnokrajowym systemem kaucyjnym.

Za zmianami opowiedziała się większość posłów: projekt poparło 241 osób, przy zaledwie 9 głosach sprzeciwu. Spora grupa parlamentarzystów wstrzymała się od głosu, co pokazuje, że temat wciąż budzi emocje, choć ostateczna decyzja już zapadła.

Stabilność zamiast rewolucji

Jednym z głównych argumentów stojących za przyjęciem nowelizacji była potrzeba zachowania ciągłości i przewidywalności na rynku opakowań zwrotnych. Posłowie oraz przedstawiciele komisji sejmowych podkreślali, że w przypadku szklanych butelek wielokrotnego użytku nie ma do czynienia z luką systemową ani z nieefektywnym rozwiązaniem, które wymagałoby radykalnych zmian. Wręcz przeciwnie, funkcjonujące od lat mechanizmy zwrotu są dobrze znane zarówno konsumentom, jak i producentom.

Dotychczasowe systemy, tworzone i finansowane głównie przez browary oraz producentów napojów, opierają się na zamkniętym obiegu opakowań. Butelki wracają do tych samych zakładów, gdzie są ponownie myte, kontrolowane i wykorzystywane w kolejnych cyklach produkcyjnych. Taki model pozwala ograniczać koszty logistyczne, zmniejszać ślad węglowy i zachować wysoką jakość opakowań, co byłoby trudniejsze do osiągnięcia w rozproszonym, centralnym systemie kaucyjnym.

Włączenie tych butelek do ogólnokrajowego systemu oznaczałoby konieczność przebudowy sprawnie działających struktur, inwestycji w nowe rozwiązania informatyczne i logistyczne oraz dostosowania się do jednolitych zasad, które nie zawsze odpowiadają specyfice branży piwowarskiej czy rozlewniczej. W ocenie wielu ekspertów mogłoby to doprowadzić do dezorganizacji rynku, a nawet chwilowego spadku poziomu zwrotów. Nowelizacja ma więc charakter ochronny. Zamiast narzucać jedną, scentralizowaną formułę, ustawodawca zdecydował się uszanować rozwiązania wypracowane przez rynek. To podejście wpisuje się w filozofię stopniowych zmian i regulacyjnej ostrożności, szczególnie w obszarach, gdzie cele środowiskowe są już realizowane z dużą skutecznością.

W praktyce oznacza to, że konsumenci nadal będą korzystać z dobrze znanego modelu zwrotu szklanych butelek, a producenci zachowają elastyczność i kontrolę nad obiegiem opakowań. Zamiast rewolucji legislacyjnej wybrano stabilność, która – przynajmniej na tym etapie – ma sprzyjać zarówno ekologii, jak i gospodarce.

Koniec z paragonem przy zwrocie

Jedną z najbardziej odczuwalnych zmian dla konsumentów jest likwidacja obowiązku okazywania paragonu podczas oddawania butelek. Sklepy, które sprzedają dany asortyment, będą musiały przyjmować opakowania bez konieczności udowadniania miejsca zakupu.

To rozwiązanie ma uprościć cały proces i zachęcić klientów do częstszego zwracania opakowań. Ustawodawca podkreśla, że celem jest wspieranie ekologicznych zachowań, a nie dokładanie obywatelom kolejnych formalności.

Branża od dawna mówiła „nie”

Przedstawiciele przemysłu rozlewniczego i browarniczego od miesięcy wskazywali, że obecny model zwrotu szklanych butelek działa bardzo efektywnie. Według danych branżowych nawet 90 procent opakowań wraca do ponownego obiegu, co jest wynikiem, którego wiele systemów kaucyjnych w Europie mogłoby pozazdrościć.

Z tego powodu producenci argumentowali, że objęcie szklanych butelek centralnym systemem od 2026 roku byłoby nie tylko zbędne, ale wręcz mogłoby pogorszyć sprawnie funkcjonujący mechanizm.

Co dalej?

Pierwotnie planowano, że butelki szklane wielokrotnego użytku zostaną włączone do systemu kaucyjnego od 1 stycznia 2026 roku. Nowelizacja przekreśla ten scenariusz, pozostawiając dotychczasowe rozwiązania bez większych zmian.

Dla konsumentów oznacza to mniej formalności, a dla producentów, zachowanie znanego i sprawdzonego modelu działania. W praktyce Sejm postawił na ewolucję zamiast rewolucji, uznając, że w tym przypadku lepiej nie naprawiać czegoś, co już działa dobrze.