Ograniczenie prędkości do 30 km/h w Paryżu spowodowało chaos komunikacyjny

Napisany przez w
Ograniczenie prędkości do 30 km/h w Paryżu spowodowało chaos komunikacyjny

Informowaliśmy niedawno na naszym fanpage, że Paryż wprowadził ograniczenie prędkości do 30km/h. Niestety nie wszystkim spodobał się ów pomysł. Taksówkarze, kurierzy i nie tylko potępiają tak drastyczne zaostrzenie przepisów ruchu drogowego. Co więcej, część kierowców, którzy wracali z wakacji, została zaskoczona jego wprowadzeniem. Nic więc dziwnego, że wielu z nich go nie przestrzega, a inni z kolei blokują ruch i jadą z dozwoloną prędkością. Czy ograniczenie prędkości do 30km/h to był dobry pomysł?

Limit prędkości do 30km/h w całym mieście?

Z początkiem wrześnie samochody w Paryżu mogą poruszać się z maksymalną prędkością 30 km/h. Decyzja ta została podjęta w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców i środowiska  w związku z rosnącym jego zanieczyszczeniem. Tym samym stolica Francji stała się jednym z niemal 200 miast w kraju, które zdecydowały się wprowadzić podobne ograniczenia. Podobne przepisy ruchu drogowego obowiązują już m.in. w Grenoble, Montpellier i Tuluzie.
Ograniczenie prędkości do 30 km/h nie będzie dotyczyć jednak większych arterii, jak Pola Elizejskie, gdzie będzie można poruszać się z prędkością do 50 km/godz.

Ograniczenie prędkości = chaos komunikacyjny w Paryżu

„W ciągu dnia czas przejazdu wszystkimi trasami wydłuża się o 50 proc. Poprosimy władze o zmianę naszych cen, by ani taksówkarze ani klienci nie stracili pieniędzy” – ostrzegał szef stowarzyszenia Les Nouveaux Taxis Parisiens Jean Barreira. Co istotne, według danych opublikowanych na stronie internetowej miasta aż 59 proc. paryżan pozytywnie opowiada się za zmianą, choć w mediach wielu mieszkańców stolicy ją krytykuje. I tę krytykę widać szczególnie wśród taksówkarzy, kierowców aut dostawczych i kurierów, którzy obawiają się wydłużenia czasu dojazdów, a nowe prawo z kolei zwiększy ceny przejazdów, a to z kolei zaszkodzi całej branży.  Podkreślają oni także, że ograniczenie prędkości przyczyni się do tego, że elektryczne hulajnogi i rowerzyści będą jeździć szybciej niż samochody.
Należy także zauważyć, że kilku prawników już zdecydowało się zaskarżyć nowy limit prędkości w sądzie: „Kwestionujemy wszystkie argumenty wysuwane przez władze miasta w celu narzucenia tego środka. To zmniejszenie prędkości nie zmniejszy korków ani zanieczyszczenia i nie spowoduje mniejszej liczby wypadków” – zauważył prawnik ze stowarzyszenia Roulerlibre Patrick Tabet. W pierwszą niedzielę września stowarzyszenie to zorganizowało także protest przeciwko nowym przepisom.

Część kierowców stosuje się do nowych przepisów, a inni z kolei nadal poruszają się z większą prędkością, co z kolei powoduje chaos i nadużywanie klaksonów oraz gwałtowne hamowanie.

Z ograniczenia prędkości skorzystają przede wszystkim piesi.

Prawdą jest, że Paryżanie przechodzą na czerwonym świetle niemal nałogowo, a kierowcy… to rozumieją i są do tego przyzwyczajeni. Widać to nawet wówczas, gdy kierowcy zmuszeni są niejako do hamowania awaryjnego. Nie trąbią jednak i nie rzucają wyzwisk przez szybę. Tak więc, ograniczenie prędkości przyczyni się z pewnością do poprawy bezpieczeństwa pieszych na drogach.

Czy strefa ograniczenia prędkości do 30 km/h sprawdziłaby się w polskich miastach? Prawda jest taka, że w samym Paryżu po prostu nie da się jeździć szybciej, stąd też  przepisy te dla większości mieszkańców są codziennością. A w Polsce? W ścisłych centrach dużych miast podobne ograniczenia już obowiązują i nie da się tam jeździć szybciej, tym bardziej, że najczęściej to piesi tam mają pierwszeństwo.