Co dalej z komunikacją miejską?

Napisany przez w
Co dalej z komunikacją miejską?

Sezon grzewczy zbliża się wielkimi krokami, co oznacza … nie tylko wyższe koszty utrzymania domu, ale przede wszystkim rosnący SMOG. Sytuacji nie poprawia transport, ponieważ w lockdownie transport publiczny niejako obumierał. Od zeszłego roku obserwujemy spadek zarówno liczby, jak i częstości kursów. Tramwaje i autobusy wożą powietrze a nie ludzi. Czy to oznacza, że komunikacja miejska umiera? Czy zniesienie obostrzeń sprawi, że pasażerowie wrócą do transportu publicznego?

Jesteśmy w tendencji spadkowej jeżeli chodzi o finansowanie przejazdów z biletów – mówi Andrzej Kulig, wiceprezydent Miasta Krakowa. Udział pasażerów w finansowaniu komunikacji miejskiej spada od kilku lat, a rok 2020 = był pod tym względem o wiele gorszy od poprzednich.– Wpływy w lutym wyniosły 28 milionów złotych. W marcu spadły do 8 milionów. Pandemia wpłynęła też na dochody miasta. Dopuściliśmy więc do sytuacji, w której ograniczyliśmy ruch autobusów i tramwajów – dodaje.

Problem komunikacji miejskiej nie dotyczy tylko Krakowa

Pandemia i wprowadzone w związku z jej ogłoszeniem obostrzenia znacząco przyczyniły się nie tylko do cięcia budżetów wielu miast, ale przede wszystkim ograniczenia liczby pasażerów komunikacji zbiorowej.

Jak powiedział Piotr Borawski (wiceprezydent Gdańska) dla komunikacji skutkiem pandemii na 2020 rok jest sprzedaż biletów na poziomie 60 procent. – Wpływy ze sprzedaży biletów szacowaliśmy na 125 mln zł – mówił Borawski. – Pandemia zweryfikowała nasze plany, wpływy będą o 40 mln złotych niższe. Tak wygląda deficyt w komunikacji miejskiej. Jak staramy się go wyrównać? Choć o 40 proc. mniej sprzedaje się biletów, mniej kursuje tramwajów i autobusów, ograniczyliśmy przewozy tylko o 4 proc. Po gdańskich ulicach i torowiskach autobusy i tramwaje przebywają 33 mln kilometrów, ograniczyliśmy te trasy o 1 mln 400 tys. kilometrów, dzięki czemu zyskamy 16 mln zł – dodaje.

Wprowadzone w Gdańsku zmiany były możliwe dzięki m.in.:

  • zawieszeniu linii tramwajowej nr 11 (Strzyża – Łostowice),
  • zawieszeniu linii 100 na Śródmieściu,
  • zmniejszeniu o połowę kursów linii 195 na Wzgórzu Mickiewicza,
  • zawieszeniu funkcjonowania linii 262 w godzinach międzyszczytowych.

Pustki w komunikacji miejskiej również za granicą

Pustki w komunikacji miejskiej wraz w wprowadzeniem kolejnych obostrzeń widać nie tylko w Polsce- jak wynika z danych firmy Moovit – operatora popularnej aplikacji ułatwiającej poruszanie się transportem publicznym. Tylko w greckich Salonikach prawie ¾ osób znacznie ograniczyło lub też całkiem zrezygnowało z poruszania się autobusami. Dlaczego tak się stało? Dla wielu (ok. 70%) badanych problemem jest tłok w pojazdach komunikacji zbiorowej. A przecież w pandemii ograniczono także liczbę kursów.

Komunikacja miejska w Szczecinie przepełniona

W Krakowie pustki, a w Szczecinie, po wprowadzeniu ograniczenia w kursowaniu autobusów i tramwajów, natłok i przepełnienie w pojazdach. – Nie chciałabym mówić w tym kontekście o błędach. W końcu wszyscy na początku pandemii działali po omacku. Zabrakło jednak konsultacji z przewoźnikami czy organizatorami transportu. Trudno było nam sprostać oczekiwaniom – mówi Pieczyńska z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie. Dodaje, że najciężej było wypełnić wymogi dotyczące limitów pasażerów w pojazdach – W szczycie po Szczecinie porusza się 300 tramwajów i autobusów. Trzeba by wypuścić na ulice drugie tyle, by spełnić oczekiwania rządu.

Z autobusu na samochód?

Na początku pandemii wprawdzie ruch na polskich ulicach wyraźnie się zmniejszył. Szacuje się, że tylko w samym Krakowie w kwietniu 2020 roku poruszało się o 40 proc. mniej aut, lecz już rok później ruch drastycznie wzrósł, by w czerwcu 2021 wzrosnąć aż o 13 proc. niż miesiąc wcześniej.

– Nie chcemy odczepiać ludzi od kierownic samochodów. Chcę tylko zwrócić uwagę na to, że w trakcie pandemii w Krakowie dramatycznie wzrosła liczba zarejestrowanych aut. Teraz to 750 pojazdów na 1000 mieszkańców– mówi prezydent Kulig.

Co więc dalej z komunikacją miejską? Na to pytanie trudno postawić jednoznaczną odpowiedź, ponieważ zależy ona od wielu czynników, w tym przede wszystkim od decyzji władz lokalnych.