Smog w Japonii, czyli jak kupić samochód w Tokio

Napisany przez w
Smog w Japonii, czyli jak kupić samochód w Tokio

Smog w Japonii jeszcze kilka lat temu był poważnym problemem. Ludzie wręcz tonęli w chmurze zanieczyszczeń, jednak wprowadzone zmiany sprawiły, że dzisiaj jest ona jednym z najczystszych krajów na świecie. To zasługa ciężkiej pracy nie tylko rządu, ale także mieszkańców.

Smog w Japonii

Smog w Japonii jeszcze w XX wieku był poważnym problemem, który sprawiał, że zamykano szkoły i odwoływano zajęcia na powietrzu. Gdy problem był już na tyle poważny rozpoczęła się tzw. zielona rewolucja, która swe początki miała  w latach 70 ubiegłego wieku. To właśnie wówczas zaczęto wprowadzać liczne obostrzenia prawne i normy, które z czasem przyczyniły się do zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza. Ale nie byłoby to możliwe bez wspólnego działania władz i społeczeństwa, które to również protestami chciało wymóc na rządzących wprowadzenie stosownych zmian.

Działania, które zostały podjęte na szeroką skalę spowodowały, że udało się wyeliminować smog aż na 30 lat, do roku 2007, kiedy to toksyczna mgła znów zawitała nad Japonią. Jej przyczyną był smog fotochemiczny, który powstaje z połączenia promieni słonecznych, spalin samochodów oraz pyłów przemysłowych. Takie połączenie zanieczyszczeń powoduje m.in. zaburzenia układu oddechowego i bóle głowy. Co istotne, za ów smog obwiniano Chiny, które w 2007 roku były liderem pod względem emisji zanieczyszczeń.

Walka ze smogiem w Japonii

Zielona rewolucja w Japonii nie byłaby możliwa bez rozwoju energetyki jądrowej i wysokiej ceny benzyny, co z kolei skłoniło producentów do produkcji bardziej ekologicznych samochodów. Rosnąca liczba ludności i starzenie się społeczeństwa zmniejszyło zaś wolną przestrzeń stąd też ograniczenia w liczbie samochodów, o czym powiemy później. Wzrosła również popularność komunikacji miejskiej, która pozwalała na szybsze przemieszczanie, a tym samym uniknięcie stania w korkach. Większą popularnością zaczęły cieszyć się również energooszczędne budynki.

W Japonii nic nie może się zmarnować. Wszelkie odpady są tam odzyskiwane i przetwarzane. Ich segregacja jest na wysokim poziomie. Te zaś odpady, których nie można wykorzystać spala się i filtruje, a powstały tym sposobem popiół wykorzystuje się m.in. do produkcji materiałów budowlanych, a ciepło do produkcji …. prądu, którym można ogrzać aż 55 tysięcy domów.

Według najnowszych regulacji prawnych, obecnie co najmniej 20 procent powierzchni nowych projektów budowlanych musi stanowić zieleń.

W Tokio nie kupisz samochodu jeżeli nie masz miejsca do parkowania 

Japończycy znani są z tego, że promują komunikację miejską, która nie tylko ma zmniejszyć ruch uliczny, ale także smog. W związku z tym stawiają mieszkańcom wiele barier przy zakupie auta. Pierwszą z nich są … podatki, w tym opłata shaken będąca zaświadczeniem o stanie technicznym samochodu. Wynosi on co najmniej 120 tys. jenów (ok.4,2 tys. zł.). Do tego dochodzi podatek dochodowy – 5% wartości pojazdu, podatek od tonażu (75 tys. jenów – 2,5 tys. zł), 30 tys. jenów OC, 50 tys. jenów podatku samochodowego i jakieś 25 tys. jenów za wpisanie nowego właściciela. Łącznie samych opłat jest więc około 15 tys. złotych!!!

Dodatkowo, np. w Tokio, przed zakupem samochodu, na najbliższej komendzie należy złożyć tzw. chushajoshomeisho, czyli poświadczenie, że posiada się miejsce parkingowe. W innym przypadku nie możemy nabyć pojazdu. To wszystko ma oczywiście zmniejszyć nie tylko ruch w Japonii, ale także SMOG. Japonia ma być technologiczną, zieloną wyspą świata. Jak sądzicie, czy któreś z rozwiązań sprawdziłoby się w Polsce?