Zakaz eksportu śmieci i podatek od plastiku, czyli co jeszcze czeka nas w 2021 roku

Napisany przez w
Zakaz eksportu śmieci i podatek od plastiku, czyli co jeszcze czeka nas w 2021 roku

Pisaliśmy niedawno, że do Polski trafią tony odpadów zza granicy. Tymczasem Unia Europejska z początkiem stycznia rozpoczęła proces wdrażania nowych przepisów dotyczących recyklingu plastikowych odpadów. Działanie takie ma na celu ograniczenie ich produkcji. Wśród wprowadzonych zmian znalazły się m.in. ograniczenia dotyczące eksporty odpadów do krajów rozwijających się, czy też podatek od plastiku. Jak takie działania mają pomóc środowisku?

Zakaz eksportu śmieci do krajów rozwijających się

Od nowego roku wszedł w życie zapis w związku z którym kraje członkowskie Unii Europejskiej zobowiązane są do zakończenia procederu wywozu odpadów do krajów rozwijających się. Ma się zakończyć tym samym często stosowana praktyka, w której dochodziło do wywozu odpadów, których recykling jest trudny i kosztowny, do państw nie będących członkami Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju.

„Nowe zasady to jasny sygnał, że Unia Europejska zamierza brać odpowiedzialność za śmieci, które produkuje. (…) jest to ważny krok we wdrażaniu Europejskiego Zielonego Ładu i gospodarki obiegu zamkniętego.” – mówił Virginijus Sinkevičius, komisarz odpowiedzialny za sprawy środowiska i rybołówstwa.

Takie działania mają zapobiec zanieczyszczaniu świata w innych częściach globu. Szacuje się bowiem, że Unia Europejska w samym tylko 2018 roku wyeksportowała około 1,5 miliona ton plastikowych śmieci, które trafiały głównie do Turcji, Malezji czy Indonezji. To wszystko sprawiło, że zaczęto podejmować radykalne działania zmierzające do poprawy nie tylko życia w danym państwie członkowskim, ale również w innych częściach świata. Wzięcie odpowiedzialności za produkowane śmieci to pierwszy krok na drodze do poprawy świata.

Działacze ekologiczni z kolei podkreślają, że należy ograniczyć ilość plastikowych śmieci, które produkują europejskie kraje – ten cel ma zostać spełniony poprzez wprowadzenie podatku od plastiku. 

Zakaz produkcji i sprzedaży plastiku

Od lata 2021 roku nie kupimy już plastikowych patyczków higienicznych, sztućcy, słomek, kubków do napojów, pojemników do żywności, czy też nawet patyczków do balonów. O wprowadzeniu takich zmian przesądziło głosowanie Parlamentu Europejskiego w 2019 roku.

“Ustawodawstwo to zmniejszy szacunkowy koszt szkód wyrządzonych środowisku o 22 miliardy euro” – mówiła podczas debaty liderka liberalnej frakcji w UE Frédérique Ries. “Obieg zamknięty może pomóc nam zamknąć lukę między obecnym stanem emisji a poziomem, który zapewni nam utrzymanie wzrostu temperatury na poziomie 1,5 stopnia” – dodał Sadauskas.

Podatek od plastiku

Nowy rok, to również nowe zmiany podatkowe, które dotkną nie tylko producentów, ale także konsumentów, którzy za ulubione produkty będą musieli zapłacić drożej, albo zmuszeni będą do całkowitej rezygnacji z ich używania.

I tak kraje członkowskie będą zmuszone odprowadzać za nieprzetworzone tworzywa sztuczne tzw. „podatek od plastiku”, który wyniesie 80 eurocentów za każdy kilogram plastiku niepoddanego recyklingowi. Zgromadzone w ten sposób pieniądze mają posłużyć na sfinansowanie Funduszu Odbudowy europejskich gospodarek po pandemii. Niestety ów podatek ma przełożyć się na wyższą cenę jednorazowych butelek PET, co nie podoba się producentom, a z pewnością odbije się również na konsumentach, którzy za swój ulubiony produkt zmuszeni będą zapłacić więcej. Stowarzyszenie Europejskich Przetwórców Plastiku zauważa, że nawet jeżeli będą oni odprowadzać ów podatek, zgromadzone środkui nie wesprą przecież tworzenia nowych zakładów pracy i technologii odzyskiwania plastiku. Komisja Europejska z kolei szacuje, że takie działanie skłoni państwa Unii Europejskiej do większej dbałości o recykling, a to z kolei sprawi, że do 2029 roku odzyskamy ok. 90 proc. materiału używanego do produkcji butelek plastikowych.

Plastikowe odpady bez wątpienia zanieczyszczają środowisko i przyczyniają się do powstawania efektu cieplarnianego. Czy jednak wprowadzenie dodatkowego podatku od plastiku jest słuszne? Na przykładzie Polski, skoro obecnie wprowadzony został u nas tzw. „podatek cukrowy”, pojawia się pytanie, czy dodatkowe podatki są nam potrzebne, tym bardziej, że na pewno odbiją się one negatywnie na konsumentach. I tak, skoro Coca Cola 1,75l, kupowana w popularnym dyskoncie „Biedronka” w 2020 roku kosztowała 3,19 zł za butelkę, a po wprowadzeniu w 2021 „podatku cukrowego” – kosztuje obecnie 4,99 zł., to pojawia się pytanie ile zapłacimy za nią po wprowadzeniu „podatku od plastiku”? Zważmy również na fakt, podrożeją także produkty bezcukrowe, dotychczas sprzedawane w plastikowych opakowaniach. Jak więc pogodzić niewątpliwie sporną kwestię dbania o środowisko z potrzebami producentów i możliwościami finansowymi konsumentów?